Regulamin

 Szukaj
 FAQ
 Użytkownicy
 Grupy
 Chat
 Rejestracja
 Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Werbel Premier Artist Maple 14"x5.5"
Autor Wiadomość
bigos 

Pomógł: 2 razy
Skąd: Rybnik
Wysłany: 14-12-2009, 16:47   Werbel Premier Artist Maple 14"x5.5"

Witam.
Od dłuższego już czasu planowałem napisać coś o werbelku Premier Artist Maple 14”x5,5”, którego jestem szczęśliwym posiadaczem. Instrument posiadam od 3 lat, zatem zdążyłem go już troszkę poznać. Słyszałem ten werbel w różnych warunkach i na różnych naciągach – klasyczny Remo Ambasador coated, Evans G2 coated oraz Remo Powerstroke, dodatkowo na różnych sprężynach, a były nimi – standardowe dodane od producenta (raczej nie warte uwagi) a także Pearl, standardowy model stalowy 20 strunowy i modele UltraSound typu „I” oraz „D”. Na miarę moich umiejętności w strojeniu próbowałem wydobyć jak najlepsze brzmienia, troszkę eksperymentując, a troszkę bazując na typowych szkołach strojenia. Przez okres tych trzech lat poznałem ten instrument i mam nadzieję że przez to test ten będzie cokolwiek obiektywny.

Budowa.
Materiał użyty do produkcji tego instrumentu to 100% klonowa sklejka składająca się z sześciu warstw co razem tworzy korpus o grubości 6-ciu milimetrów.
Na osprzęt werbla składa się 20 oddzielnych strojników, bardzo wygodna i dobrej jakości maszynka napinająca sprężyny oraz standardowe obręcze Premiera. Tutaj na moment warto się zatrzymać. Było już trochę dyskusji na temat jakież to są owe „standardowe” obręcze, które dostajemy od producenta. Ja postanowiłem je zmierzyć i przy pomocy suwmiarki otrzymałem wynik nieco ponad dwóch milimetrów. Wychodzi więc jasno, że obręcze to typowe „powerhoops” a nie zwykłe gięte 1,6 milimetrowe obręcze.

Wykonanie.
Werbelek jest wykonany solidnie bez ubytków, nie dostrzegłem w nim przez cały okres użytkowania żadnych wad itd. Jednakże podejrzewam iż w „topowych” modelach innych wiodących firm znajdziemy werble bardziej dopieszczone, wywoskowane, zeszlifowane z laserową precyzją krawędzie oraz wszystko to, co stanowić może o instrumencie z najwyższej półki. Werbel Premier Artist Maple kosztował mnie coś około 700 zł, więc werblem z najwyższej półki po prostu nie jest. Jednak czy to znaczy, że ten instrument jest gorszy, o wiele gorszy ? Odpowiem na to pytanie na sam koniec, ale już teraz jego wykonanie oraz dodany doń osprzęt ( maszynka, obręcze, strojniki ) oceniam na mocne 4, a nawet 4+. Celowo nie dałem oceny 5, ponieważ grają tu również względy estetyczne i choć werbelek, który jest przedmiotem tego testu prezentuje się bardzo okazale, to tak jak napisałem bywają też ładniejsze, bardziej świecące itd.

Dźwięk.
Przez lata użytkowania nie tylko tego werbla, ale i innych wyrobiłem sobie własne zdanie na temat zastosowania właściwych naciągów werblowych. Moim zdaniem najlepiej w tej roli sprawdza się pojedynczy powlekany naciąg Ambasador lub G1, czy też Texture finish od Aquariana. Ja używam akurat Remo. Natomiast na spodzie założyłem Evans hazy 300. Nie rozpisuję się na temat naciągów które dostajemy wraz z nowym werblem, bo nigdy nie mam do nich specjalnego zaufania. Próbowałem także różnych sprężyn, o czym napisałem już wyżej. I tak po raz kolejny moim zdaniem bardzo dobrze współgrają z tym instrumentem sprężyna marki Pearl, a konkretnie model UltraSound typu „D” skądinąd przeznaczony właśnie do werbli drewnianych. Nie bez znaczenia pozostają tu bardzo głęboko wycięte łoża sprężyn, które zapewne z określonym rodzajem sprężyn będą pracowały zwyczajnie lepiej. W tym przypadku wydaje mi się, że znalazłem wręcz idealny model sprężyn.

Jak stroić to werblisko? To zawsze jest problem, bo jeden muzyk lubi stroić na przysłowiową „dechę” aby uzyskać konkretny strzał, a inny lubi usłyszeć wszelkie niuanse związane z wybrzmieniem korpusu, rezonansu pochodzącego z współpracy z obręczami, szumu sprężyn itd. Ja zaliczyłbym siebie do tych drugich. Nie znaczy to, że nie lubię „strzału”, lubię ale w połączeniu z całym kolorytem brzmienia. Wracając zatem do meritum – stroją werbel średnio wysoko, dół nieznacznie wyżej od góry i nie stosuję żądnych tłumików. Nie stroję do żadnych konkretnych dźwięków, stroję po prostu tak aby dźwięk był dla mnie satysfakcjonujący. Tym sposobem mogę uzyskać bardzo przyjemny, ciepły, soczysty i konkretny cios w połączeniu z miłą dawką przydźwięków. W brzmieniu słychać drewno, tak bardzo lubiane przez zwolenników tego typu instrumentów dźwięczne chrupnięcie. Werbel może trochę zadzwonić i zaszumieć, to wszystko jest kwestią odpowiedniego kręcenia śrubami oraz przede wszystkim manipulowania napięciem sprężyn. Ja lubię ten delikatny szum więc raczej nie napinam sprężyn zbyt mocno. Odzew sprężyn jest punktualny, zmiany dynamiki i artykulacji są dobrze słyszalne. Uderzenia o krawędź, tzw. „rimshoty” są bardzo ciekawe – przy graniu leżącą pałką na naciągu i uderzaniu o obręcz otrzymujemy czysty, klarowny „klik”, a przy głośniejszym „rimshocie” uderzając z ręki dostajemy bardzo ciekawy brzęczący i bogaty dźwięk. Właściwie cała powierzchnia uderzanego naciągu brzmi ciekawie i zdecydowanie zachęcam do eksperymentowania w tej dziedzinie.

Podsumowanie.
Aby uzyskać wrażenia dźwiękowe o których piszę, trzeba było dodatkowych inwestycji – naciągi, sprężyny, oraz nylonowe podkładki pod śruby, wychodzi na to, że wydałem jakieś 150 zł dodatkowo. Po zsumowaniu wychodzi kwota około 850 zł za bardzo przyzwoicie brzmiący instrument. Z tego co wiem, to seria ta nie jest już produkowana, ale zapewne jeszcze przez długi czas będziemy mogli spotkać te instrumenty na różnego rodzaju aukcjach, giełdach i komisach muzycznych. Konkurencja na rynku werbli na pewno jest duża, tym bardziej na rynku wtórnym, jednak przeglądając różne dyskusje na temat serii Artist, widzę że są to instrumenty uznane, mające swych zwolenników, a więc i także i udane. Czy jest to werbel uniwersalny ? Myślę, że może być.za taki uznany. Zakres stroju jest całkiem spory, ciekawie brzmi nastrojony niżej, dobrze średnio wysoko. Sądzę iż sprawdził by się na w wielu gatunkach muzycznych i na wielu scenach. Wszystko zależy od tego, kto czego szuka. Jeżeli ma się już jakieś doświadczenie w strojeniu, oraz odrobinę cierpliwości, to ten instrument z pewnością nie jeden raz przyjemnie nas zaskoczy. Z czystym sumieniem polecam.

 
 
 
kozi 
plaster


Skąd: Gdańsk
Wysłany: 14-06-2011, 01:05   

Ja niestety miałem pecha mój werbelek miał od nowości jajowaty korpus nic nie mogłem z tym zrobić ani wystroić. Czasem zdarzają się buble.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Link sponsorowany: Istanbul Mehmet - talerze

Bannery reklamowe
DrumCenter.pl