Regulamin

 Szukaj
 FAQ
 Użytkownicy
 Grupy
 Chat
 Rejestracja
 Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Nagrywanie bębnów elektronicznych Rolanda
Autor Wiadomość
parzych 

Skąd: warszawa
Wysłany: 04-04-2013, 11:15   Nagrywanie bębnów elektronicznych Rolanda

Witam, mam pytanie do kolegów z większym doświadczeniem. Od pewnego czasu jestem posiadaczem Rolanda TD 11 KV, które wykorzystuję w domu i z inną kapelą do chałturzenia. W maju chcę nagrać na niej kilka kawałków z moim rockowym bandem. Gitarzysta rozmawiał z gościem, który ma nas nagrywać (spec z Łodzi) i stwierdził on, że absolutnie bębny elektroniczne nie nadają się do studia. Że czegoś tam nie mają, że brzmienia syntetyczne itp. itd. Jestem tymi informacjami zszokowany, doszło między nami do poważnej awantury o to kto ma rację. Koledzy trzymają stronę realizatora ja natomiast twierdzę inaczej. Powiedzcie gdzie leży prawda i faktycznie jak te bębny nagrać. Pozdrawiam!!!
 
 
sanchezzo 
Beeeeech


Pomógł: 31 razy
Skąd: Zabrze
Wysłany: 04-04-2013, 11:35   

Po co nagrywać bębny elektroniczne, jeśli zaprogramujesz je w midi podkładając sample będzie to brzmiało tak samo. Realizator ma rację, no chyba że chcesz brzmieć jak Kombi.
Bębny Elektroniczne niestety zawsze będą miały sztuczne nie naturalne brzmienie (czasem zbyt elektroniczne, czasem zbyt "idealne"), o brzmieniu blach to już nie wspomnę, w dobrym studio poza tym brzmi również pomieszczenie, a to naprawdę dużo daje....

Dochodzą też inne rzeczy jak dynamika gry i jej kontrola, co w elektroniku praktycznie nie istenieje ,

P.S.
W elektronikach masz 2-3 strefy na werblu które dają inne brzmienia, w akustyku możesz uzyskać (jeśli potrafisz) ich kilkadziesiąt.
_________________
Beeeech
 
 
tutkaprof 


Pomógł: 96 razy
Skąd: Wrocław
Wysłany: 04-04-2013, 14:52   

Sam wiesz jak chcesz brzmieć - jeżeli nagrywasz i słyszysz że to jest to o co ci chodzi, to zakończ wszystkie dyskusje, pokazując innym nieprzyzwoity gest.

Albo też powiedz realizatorowi że ma do dupy sprzęt, gitarzyście, że ma nagrywać na akustyku zamiast elektryka, a wokaliście, że ma się nauczyć growlować do sesji nagraniowej.
_________________
doctor sonoris causa
 
 
sanchezzo 
Beeeeech


Pomógł: 31 razy
Skąd: Zabrze
Wysłany: 04-04-2013, 15:03   

tutkaprof : proszę Cię, podaj mi jedną znaną rockową płytę nagraną na elektryku.....

Niby można robić co się chce, ale brzmieć jak na weselnej potańcówce w rockowej kapeli hmmm - odważnie...
_________________
Beeeech
 
 
tutkaprof 


Pomógł: 96 razy
Skąd: Wrocław
Wysłany: 04-04-2013, 15:36   

Pewien nasz kolega z forum nagrał cały materiał na akustyku, producent kazał wszystko kasować i nagrywać przez midi. Płyta w takiej formie wyszła.

Sample z perkusji elektronicznej usłyszysz wszędzie, w nagraniach puszczanych w radiu i telewizji. Nie będziesz w stanie poznać, co było nagrywane elektronicznie.

Ale na pewno trzeba być zadowolonym ze swego brzmienia i przekazu. Czy na zestawie klasy TD11 to jest możliwe - nie wiem, nie słyszałem kolegi.
_________________
doctor sonoris causa
 
 
parzych 

Skąd: warszawa
Wysłany: 04-04-2013, 15:49   

Do tej pory nagrywałem na akustyku i wiem ile było roboty z nagłośnieniem i ustawieniem brzmień. Teraz powinno być szybko i przyzwoicie. Zakładam słuchawki i jest "miód w uszach" - brzmienia, stereo itp. Zobaczcie na YT ten model bębnów jakie oferuje możliwości. Przychodzę, rozstawiam graty i nagrywam. A tu gościu ma takie problemy. Wyjście z sytuacji znajdę ale postanowiłem zaczerpnąć z Waszych doświadczeń. A gary brzmią rewelacyjnie i nie żałuję zakupu.
 
 
sanchezzo 
Beeeeech


Pomógł: 31 razy
Skąd: Zabrze
Wysłany: 04-04-2013, 15:56   

Cytat:
Sample z perkusji elektronicznej usłyszysz wszędzie


Dla mnie to jest klęska współczesnej inżynierii dźwięku.
To jakieś chore dążenie do nierealnego brzmienia, widzę później młodych z oklejonymi bębnami żelkami, chusteczkami prawie jak choinka, cały czas niezadowoleni z brzmienia beczek, bo przecież te same bębny na płycie X brzmiały inaczej......

Spłycone skompresowane "gumowe" brzmienie z niemal zerową dynamiką od to....

Istnieją instrumenty brzmiące genialnie, cały czas powstają nowe rozwiązania za grubą kasę,
Studio wyposażone w instrumenty z naszych marzeń, a później taki pan konwertuje wszystko do midi i podkłada sample.... Nic tak bardziej mnie nie brzydzi jak sterylne nagranie, w sumie od czego są automaty perkusyjne

Na szczęście są gatunki muzyczne w których jest to nie do pomyślenia - jazz i muzyka poważna

Disco Polo, Pop, Metal i o zgrozo zwykły Rock niestety oparte jest już na podobnej filozofii brzmienia.

Ale taka moda naszych czasów - plastikowe cycki, plastikowe brzmienie

P.S
Oczywiście jeśli ma być prosto i szybko ....to czemu nie..... Akustyk jednak ma większe wymagania co do techniki...
_________________
Beeeech
 
 
tutkaprof 


Pomógł: 96 razy
Skąd: Wrocław
Wysłany: 04-04-2013, 16:20   

Sample to nic innego jak bardzo dobre nagrania żywych instrumentów...

Gdy bębny akustyczne nagrasz w studiu tak samo je poziomujesz, bramkujesz, obcinasz ogony i uzyskujesz efekt zbliżony do sampla. Więc nie ma w tym wszystkim nic nadzwyczajnego. Jedyny czynnik wart rozważenia: czy na bębnach elektronicznych jako wykonawca jesteś w stanie zagrać to, czego chcesz jako twórca.

A jeśli chodzi o jazz - chyba masz na myśli tylko klasyczny jazz akustyczny rodem z lat 50?
Bo normalnie jazz rządzi się takimi samymi prawami jak reszta muzyki - wybiera się to co pasuje do koncepcji twórców i realizatorów. Z samplami nagrywał Miles Davis i właściwie wszyscy.
_________________
doctor sonoris causa
 
 
sanchezzo 
Beeeeech


Pomógł: 31 razy
Skąd: Zabrze
Wysłany: 04-04-2013, 16:32   

Istniej ograniczona ilość sampli , na werbel używa się może z 3-4 ? Nie słyszałem podsamplowanych miotełek, grania rimklików na tomach, czy palcami po naciągu,
Miles Devis podsamplowywał sobie trąbkę ? Nie słyszałem.... no chyba że chodzi Ci o o używaniu sampli jako takich w utworze (nie podmienianiu brzmień)...

Większość jazzowych nagrań realizowanych jest przy użyciu mikrofonów kierunkowych + całej masy ambientów, czasami bębny zbiera jeden mikrofon...... Dużą pracę odgrywa pomieszczenie.




Cytat:
bramkujesz, obcinasz ogony i uzyskujesz efekt zbliżony do sampla


prawie jednak robi różnicę, po za tym jeśli można uzyskać coś naturalnie, to po co wprowadzać sztuczność ? (lenistwo realizatorów ?).
Później w 75% nowej muzyki którą słyszę werbel np brzmi identycznie..... (po cholerę więc X modeli werbli skoro istnieje "idealny" sampel ?), po cholerę jesteśmy my, skoro w sumie można wszystko zaprogramować w midi i nie ma różnicy ?

Realizatorzy mają różne zboczenia, kwestia epoki, w latach 80 np modne było brzmienie stopa werbel (naleśnik) praktycznie bez hi-hatu i talerzy, każdemu sugerowano takie brzmienie, nieliczni się buntowali, teraz kręcimy z tego bekę, kiedyś ktoś będzie kręcił z fałszywego dosamplowanego brzmienia... To że teraz taka moda nie musi oznaczać ślepego za tym biegu...
_________________
Beeeech
 
 
RUSTY 

Skąd: POLSKA
Wysłany: 23-03-2016, 15:44   

Ten realizator miał rację.Problem tkwi w tym że muzyczni laicy dalej nie potrafią odróżnić sampli od samplera więc wszystko kojarzą z grupą Kombi która gra i trąbi.Sampler to maszyna z wgranymi fabrycznie imitacjami a więc w latach 80 wszystko co z samplera brzmiało jak Kombi albo Pet Shop Boys.Sample to próbka więc różnica tylko taka że nagrywać możecie rękami,nogami lub d.... a zabrzmieć lepiej niż na własnej perce kupionej przez allegro :biggrin:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime

Link sponsorowany: Istanbul Mehmet - talerze

Bannery reklamowe
DrumCenter.pl